Faza discovery. W poszukiwaniu produktu idealnego | KISS digital

Mateusz Zguda

Współzałożyciel KISS digital.

Przemysław Ćwik

Senior Editor.

10 January 2020

Faza discovery. W poszukiwaniu produktu idealnego

postMainImage

Duże projekty IT przekraczają budżet średnio o 45 proc., generują wartość o 56 proc. niższą w stosunku do przewidywań, a czas ich realizacji wydłuża się przeciętnie o 7 proc. W dodatku 17 proc. z nich okazuje się klapą do tego stopnia, że zagraża istnieniu firmy. Tak wynika z wyliczeń ekspertów z firmy McKinsey i Uniwersytetu Oksfordzkiego. Dlaczego informujemy o tym już na wstępie? Ponieważ w kontekście powyższych danych łatwiej będzie zrozumieć, do czego przydaje się faza discovery.

W języku polskim istnieje ładnie brzmiące pojęcie, które menadżerom może kojarzyć się z bólem głowy: imponderabilia. Jak informuje słownik PWN, są to „rzeczy nieuchwytne i niedające się dokładnie zmierzyć lub obliczyć, mogące jednak wywierać wpływ na jakieś sprawy”. Imponderabilia są szczególnie nielubiane w branży IT, w której projekty wiążą się z bardzo wysokimi kosztami i wymagają bardzo precyzyjnego planowania. Rolą fazy discovery jest właśnie eliminacja imponderabiliów. Tak, by projekty realizowane były na czas i w ramach budżetu, użytkownikowi przynosiły satysfakcję, a klientowi – przewidywane rezultaty finansowe.

Na czym polega faza discovery i komu jest potrzebna?

Discovery to stosunkowo złożony zestaw procedur umożliwiających m.in.:

Mówiąc zwięźlej, discovery to proces zbierania i analizy danych w celu określenia celu, potencjału i ograniczeń przedsięwzięcia. Jest to etap realizacji projektu przeznaczony dla klientów, którzy chcą być pewni, że planowane wdrożenie jest w pełni uzasadnione z biznesowego punktu widzenia. Faza discovery pomaga w pełni zobrazować wartość przygotowywanych rozwiązań i podejmować bardziej racjonalne decyzje budżetowe. Pozwala również na stworzenie produktu, który spowoduje większe przywiązanie użytkowników do marki i docenienie jej wartości. Warto zaznaczyć, że na ten etap zwykle decydują się klienci, którzy są pewni swojego budżetu i mają określony czas na realizację projektu.

Teraz miło byłoby przedstawić uniwersalną receptę na fazę discovery. Takie zwierzę jednak nie istnieje. Z drugiej strony nie jest tak, że discovery to wolna amerykanka: pewnych procesów nie należy pomijać. Chodzi raczej o to, że konkretne kroki i sposób podejścia do tematu zależą od specyfiki projektu i wymagań klienta. Przykład? Nieodłącznym elementem discovery jest analiza opinii użytkowników na temat projektowanych rozwiązań. Można ją przeprowadzić za pomocą badań ankietowych i wywiadów. Istnieją jednak bardziej zaawansowane rozwiązania w postaci eksperymentów produktowych. Pomagają one trafniej weryfikować oczekiwania klientów. Wszystko dlatego, że userzy często nie potrafią przewidzieć lub wyrazić swoich pragnień, obaw lub intencji. Podobnych niuansów jest więcej. Skupmy się jednak na sprawach kluczowych – czyli tym, czego w fazie discovery nie może zabraknąć.

Po co to wszystko? Czyli kluczowe produkty fazy discovery

Przedstawimy przykładową strukturę fazy discovery w oparciu o konkretne wdrożenie, obejmujące przygotowanie nowego interfejsu aplikacji oraz nowego produktu dla firmy z branży finansowej. Z oczywistych względów nie możemy posługiwać się nazwami własnymi, ale nie są one istotne. Chodzi bowiem nie o szczegóły przedsięwzięcia, ale prezentację typowych składowych tego typu realizacji. Planując fazę discovery, musimy uwzględnić zestaw efektów (produktów), jakie chcemy osiągnąć, oraz procesów, jakie mają temu służyć.

W przypadku omawianego projektu wyróżniliśmy następujące produkty:

Backlog to spriorytetyzowana lista zadań, które należy wykonać, aby otrzymać dany produkt końcowy. Można go również opisać jako listę wszystkich user stories, które chcemy zrealizować. Innymi słowy backlog obejmuje wszystkie wymagania, jakie musi spełniać produkt końcowy z punktu widzenia użytkownika. Makiety low-fi to po prostu makiety o niskiej rozdzielczości – na tym etapie nie ma potrzeby opracowywania każdego detalu interfejsu.

Główne obszary i procesy fazy discovery

Procesy przybliżające nas do rezultatów końcowych w dużym stopniu mają charakter „konwersacyjny”. Źródłem szczegółowej wiedzy dla wykonawcy projektu są bowiem informacje pozyskane od klienta i użytkowników z grupy docelowej. Dlatego pierwsza część fazy discovery obejmuje wywiady z interesariuszami, czyli przedstawicielami zleceniodawcy. Nie są to oczywiście luźne pogawędki. Rozmowy prowadzone są ze specjalistami z poszczególnych dziedzin. W tym przypadku wyróżniliśmy następujące obszary:

Wywiady trwają od 30 do 90 minut i prowadzone są w ustrukturyzowany sposób, w oparciu o kwestionariusz, który rozmówcy otrzymują z wyprzedzeniem. Mają na celu zebranie pomysłów na konkretne rozwiązania, a także omówienie ograniczeń i zagrożeń związanych z wdrożeniem. Przykładowo programiści łatwiej ocenią, czy dana funkcja jest wykonalna w ramach dostępnych środków, a prawnicy lepiej niż eksperci z innych dziedzin stwierdzą zgodność projektowanych rozwiązań z przepisami, np. z zakresu ochrony danych osobowych.

Kolejny krok to rozmowy z użytkownikami. W przypadku nowych rozwiązań dla istniejących produktów wywiady prowadzone są z ich userami. Gdy discovery dotyczy nowego produktu, do wywiadów angażowani są użytkownicy z grupy docelowej. Rozmowy trwają od 30 do 45 minut i prowadzone są odpłatnie. Pytania dotyczą okoliczności, w jakich używany jest produkt lub dane funkcje, oczekiwań użytkowników w stosunku do produktu oraz kwestii, które im przeszkadzają – zarówno w sensie określonych rozwiązań lub ich braku.

Backlog, sesja, warsztat – i już wiemy, czego chcemy

Powoli zbliżamy się do wielkiego finału. Z danych zebranych podczas rozmów z interesariuszami i użytkownikami zwykle wyłaniają się nowe historyjki użytkownika. Dopisujemy je do wstępnej listy user stories i przygotowujemy backlog, który będziemy rozwijać wspólnie z klientem. Ten etap nosi nazwę sesji scopingowej. Zajmuje ona mniej więcej jeden dzień roboczy – z uwzględnieniem przerwy na kawę, a nawet obiad. Fazę discovery wieńczy warsztat produktowy. Prezentujemy na nim robocze wersje produktów (wymienione wyżej założenia fazy discovery), omawiamy zastrzeżenia i wprowadzamy ewentualne poprawki.

Dalej jest już tylko pod górkę: do wykonania pozostaje najcięższa praca, czyli realizacja projektu. Jeśli jednak poprzedzimy go fazą discovery, zmaksymalizujemy prawdopodobieństwo jego sukcesu i zminimalizujemy ryzyko porażki oraz dodatkowych kosztów: finansowych i czasowych.

Jeśli szukasz partnera, który zrealizuje twój projekt z dbałością o jego bezpieczeństwo – porozmawiajmy!

Mateusz Zguda

A co-founder and managing partner of KISS digital. Responsible for the development strategy and cooperating with clients and partners.

Przemysław Ćwik

Senior Editor.