Nie planuj i nie rób wszystkiego naraz. Dlaczego? | KISS digital

Krzysztof Kołacz

Content Marketing Manager.

6 August 2019

Nie planuj i nie rób wszystkiego naraz. Dlaczego?

postMainImage

Rynek tworzenia oprogramowania boryka się z dwiema skrajnościami: Próbą zaplanowania wszystkiego na raz oraz próbą zrobienia wszystkiego na wczoraj. Dziś krótko o tym, dlaczego jedna i druga skrajność nie jest ostatecznie dobra dla finalnego produktu.

Zaplanujmy wszystko!

Prosty przykład: Klient chce stworzyć wersję MVP swojego produktu. Potencjalnego produktu. Żadnych aspiracji do bycia drugim Facebookiem, Twitterem czy Uberem. Po prostu chce sprawdzić, jak jego wstępny pomysł będzie wyglądał w ramach realnego, funkcjonującego prototypu. Nic więcej. Klient taki wysyła więc zapytanie do jednej z wielu firm tworzących oprogramowanie, czeka kilka godzin (albo dni) i w końcu przychodzi upragniona odpowiedź od Super Senior Master sprzedawcy. Taki oto Yoda sprzedaży pisze:

"Dziękuję za kontakt (bla, bla, bla), ale musimy przeanalizować zakres, jeśli Pan go posiada. Szczerze, to lepiej, abyśmy go dostali. Porozmawiamy o szczegółach i zaplanujemy dalsze działania jutro? Wyślę Panu moją dostępność w kolejnym e-mailu i będę wdzięczny, gdy poda Pan swoją."

Trzy niepotrzebne zdania i ani jednego, które odpowiadałoby na podstawowe pytanie klienta:

"Droga firmo, czy możecie mi pomóc?"

Jak często tak to wygląda? Za często. Sprzedawcy próbują być profesjonalistami, zapominając o jednej, najważniejszej kwestii: Byciu pomocnym. Klienci nie muszą mieć i rozumieć wszystkich wymagań technicznych. Mogą się mylić, a jednocześnie mieć pomysł na rewolucyjny produkt. Nigdy nie wiemy, co czeka za rogiem, ale za często oczekujemy, że ktoś wyśle nam gotową mapę z trzema kolejnymi krokami, które trzeba postawić na drodze współpracy. Oczywiście, najlepiej, aby to klient wysłał tę mapę i jeszcze zaplanował ten fakt w kalendarzu.

Gdy sprzedawca już przeskoczy ten etap, zaczyna budować kolejne bariery. Próby analizowania każdego słowa w dokumentacji, tworzenia poprawionego zakresu do zakresu, na bazie niezrozumiałego zakresu. A na końcu planuje cztery kolejne spotkania, ponieważ: "Wszystko powinno być zaplanowane!" Pamiętam przypadki, gdy klient na koniec dnia w końcu pytał wprost:

"Panowie, ale czy wy rozumiecie, że ja nie chcę zbudować drugiego Sokoła Millenium ani innego statku kosmicznego?"

Zróbmy wszystko teraz!

Z innej strony: Klient chce, hipotetycznie, zbudować Sokoła Millenium. Przynajmniej tak wywnioskował sprzedawca. Czasami ze względu na markę, którą reprezentuje klient. Znana marka równa się dobry klient. Nie zawsze. Z drugiej strony niektórzy klienci sprzedają lepiej niż sprzedawcy. Problem pojawia się wówczas, gdy ktoś próbuje być czarodziejem, a taki nie potrzebuje wymagań, ustaleń, bo po prostu – czaruje. Klient ma świetny (w jego opinii) pomysł albo jest grubą rybą, więc co może pójść źle?

Wszystko? Rynek doskonale pamięta przykłady świetnych idei, które zakończyły się totalną porażką, ponieważ wszyscy zainteresowani chcieli robić produkt, posiadająćy wszystko co najlepsze. Menadżerowie projektów decydowali się więc realizować każde wymaganie z listy klienta, jedno po drugim, jak klient rozpisał. Ostatecznie Sokół Millenium miał wyjątkowy kadłub, piękne malowanie, a nawet sferyczny mostek kapitański, ale – nie latał.

Rynek zna jeszcze więcej przykładów negatywnych stron przy próbie zaplanowania wszystkiego co do joty. Choćby tworzenie nowych wymagań do tych już istniejących, na bazie poprzednich itd. Doskonała profesja dla JIRA administratora. A mówiąc poważniej, nie zrozumcie mnie źle – metodyka Agile czy poprawna organizacja w projektach są koniecznymi podstawami, ale czasami po prostu brakuje osoby, która powie wprost:

"Drogi zespole: Zróbmy to!"

lub zada właściwą kontrę:

"Dlaczego właściwie mamy to robić?"

KISS ufa w siłę informacji zwrotnej

Załoga "KISS digital" potrafi stawiać dobre pytania. Wierzymy, że siła informacji zwrotnej stanowi główny filar dobrej współpracy. To dla nas jasne, że umiejętność wyważenia odpowiedniego tempa i czasu na wspólną dyskusję na temat produktu, jest kluczem do sukcesu.

Możesz na nas liczyć, że od samego początku postaramy się przede wszystkim pomóc. Zrozumieć oczekiwania i wyznaczyć konieczne priorytety. Precyzja komunikacji pozwala unikać zadawania niepotrzebnych i złych pytań, które prowadzą projekt do martwego punktu.

Każdy projekt jest inny, więc należy traktować go indywidualnie. Nie boimy się dzielić naszymi doświadczeniami, wiedzą i perspektywą biznesową. Każdy klient może być dobrym partnerem do współpracy, jeśli włoży się odpowiedni trud w zrozumienie jego marzenia o stworzeniu nowego Sokoła Millenium lub mniejszego, ale za to najlepszego na świecie, wirtualnego dzwonka do drzwi. No dobra, z tym ostatnim żartuję, ale wierz mi, że nie musisz się przejmować, pisząc do nas z szalonym pomysłem. Jeśli go masz, postaramy się nadać mu odpowiedni kierunek. Najprościej, jak się da!

Krzysztof Kołacz

Content Marketing Manager.